Zasięg EV a degradacja baterii: jak sprawdzić, czy sprzedawca nie oszukuje?
Jedziesz obejrzeć wymarzonego Nissana Leafa, Volkswagena ID.4 lub Kię e-Niro. Sprzedawca dumnie włącza zapłon, a na desce rozdzielczej świeci się obiecujące 400 kilometrów zasięgu. "Bateria trzyma jak nowa, nic tylko jeździć!" – słyszysz. Płacisz, wracasz do domu, a po kilku dniach normalnej, miejskiej jazdy zauważasz, że pełne naładowanie ledwo starcza na 240 kilometrów. Co się stało? Właśnie padłeś ofiarą "Guess-o-metru" i zręcznej manipulacji systemem zarządzania baterią. Wskaźnik zasięgu w autach używanych to największy kłamca na rynku motoryzacyjnym.

